Na rynku wydawniczym działamy od ponad 30 lat!!!

Dlaczego fajnie jest być redaktorem

Od prawie 10 lat zajmuję się redakcją i korektą tekstów. Pracowałam w lokalnej prasie, współpracowałam z portalami usługowymi pomagającymi studentom przygotowywać prace dyplomowe, jednak moim marzeniem była praca nad książkami. Spełniło się ono, gdy rozpoczęłam pracę w Wydawnictwie Borgis.

Może się wydawać, że praca redaktora jest łatwa, prosta i przyjemna – ot, leży on sobie na kanapie, czyta książki i co jakiś czas stawia przecinek czy poprawia źle sformułowane zdanie. W rzeczywistości nie jest jednak tak różowo, choć nadal jest przyjemnie.

W Wydawnictwie Borgis redaktor prowadzący jest odpowiedzialny za całokształt prac nad książką – od podpisania umowy z autorem do przekazania książki do sprzedaży.

W dobie pracy zdalnej, kiedy nie obowiązuje nas siedzenie za biurkiem od 9:00 do 17:00, mój dzień pracy rozpoczyna się bardzo wcześnie, bowiem nad książkami moich autorów najlepiej pracuje mi się nad ranem, gdy wszyscy jeszcze śpią. Jest to czas, który poświęcam na czytanie tekstów już praktycznie gotowych do druku, po to, aby je doszlifować.

Poranek w wydawnictwie to najbardziej dynamiczna pora dnia. Czytamy wówczas maile od autorów, odpowiadamy na nie lub oddzwaniamy, w zależności od tego, jaką formę kontaktu autor preferuje. Odbieramy też zlecone prace od naszych podwykonawców i współpracowników: korektorów, ilustratorów i składaczy. A jest tego sporo: od korektorów otrzymujemy teksty po redakcji i korekcie, często z pytaniami do autorów, które musimy zweryfikować, składacze przysyłają nam próbki składów, które trzeba wydrukować i dokładnie sprawdzić, graficy zaś przysyłają ilustracje oraz projekty okładek. Wszystkie te prace dokładnie sprawdzamy i wysyłamy autorom do akceptacji.

Popołudnie to czas spotkań redakcyjnych, w obecnej sytuacji przede wszystkim on-line. Na spotkaniach omawiamy organizację pracy w kolejnych tygodniach, strategie rozwoju naszego wydawnictwa, pomysły na projekty wydawnicze, konkursy i wiele innych kwestii.

Gdy nie mamy spotkań redakcyjnych, wówczas popołudniami pracujemy nad książkami, których proces wydawniczy jest już rozpoczęty – sprawdzamy korekty autorskie, otrzymane od składaczy teksty z naniesionymi zmianami, robimy ostatnią rewizję książek, które idą do druku, a także przygotowujemy materiały promocyjne.

Pod koniec dnia sporządzamy raport z prac wykonanych w danym dniu, a także przygotowujemy sobie listę zadań na dzień następny.

No i mamy już wolne… Ale większość z nas wieczorem jeszcze coś pogrzebie przy swoich zadaniach, bo praca, którą się lubi, to zabawa!

Jak więc widzicie, praca redaktora wcale nie jest łatwa ani prosta, choć na pewno jest przyjemna. Bowiem dla redaktora praca nad książką to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy, ale także okazja do ciągłego samorozwoju. Każdy autor to inna historia i inna książka. Czasami musimy wcielić się w psychologów, by zrozumieć głębie emocji targających bohaterami, innym razem zgłębiamy profesjonalną wiedzę techniczną, aby przystępnie dla czytelników opisać działanie pieca ciepłowniczego. Nie zapominamy przy tym, że pracujemy nie tylko z tekstem, ale też i z jego autorem. Zdajemy sobie sprawę, że książka jest dla autora niczym dziecko, które wypuszcza w świat, a my jesteśmy po to, by się tym dzieckiem jak najlepiej zaopiekować. Redaktor jest więc profesjonalistą w każdym calu, któremu warto zaufać i powierzyć mu prace nad swoimi tekstami.