Autorefleksyjność literacka pojawia się wtedy, gdy historia nie tylko wciąga fabułą, lecz również świadomie pokazuje, jak ją opowiada autor.
W beletrystyce liczy się dobra opowieść, bohaterowie i emocje. Jednak niektóre książki robią coś więcej. Zamiast ukrywać swój warsztat, zaczynają o nim mówić. Na tym właśnie polega autorefleksyjność literacka. Tekst sygnalizuje czytelnikowi, że jest świadomą konstrukcją. Jednocześnie zaprasza do zabawy formą i znaczeniem. Co ważne, taki zabieg nie oddala odbiorcy. Przeciwnie – zbliża go do opowieści.
Autorefleksyjność literacka sprawia, że czytelnik widzi kulisy narracji. Autor nie udaje wszechwiedzącego demiurga. Zamiast tego prowadzi dialog z odbiorcą. Dzięki temu fabuła nabiera lekkości. Sama lektura staje się bardziej świadoma. W beletrystyce ten mechanizm działa wyjątkowo dobrze. Łączy przyjemność czytania z refleksją nad literaturą.
Dobrym przykładem pozostaje Don Kichot. Cervantes tworzy bohatera, który żyje przeczytanymi książkami. Próbuje przenieść je do rzeczywistości. Opowieść nieustannie komentuje samą siebie. Jednocześnie wciąga humorem i przygodą. Podobnie Italo Calvino w powieści Jeśli zimową nocą podróżny prowadzi czytelnika przez kolejne początki historii. Pokazuje przy tym, jak działa akt czytania. W polskiej literaturze najbardziej widoczny przykład autorefleksyjności daje powieść Ferdydurke Witolda Gombrowicza. Autor bawi się w niej formą i konwencją, odsłaniając ich sztuczność, lecz nie rezygnując z narracyjnej energii. Te przykłady jasno pokazują, że autorefleksyjna narracja nie odbiera literaturze emocji.
Autorefleksyjność literacka jako element nowoczesnej narracji
Autorefleksyjność literacka w beletrystyce przyjmuje różne formy. Czasem narrator zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Innym razem bohater uświadamia sobie, że uczestniczy w fikcji. Autor może także wprowadzić historię o… pisaniu historii. Takie zabiegi autorefleksyjne ożywiają narrację i nadają jej dodatkową głębię.
Co więcej, podobne rozwiązania pomagają przełamywać schematy. Literatura przestaje udawać rzeczywistość. Zaczyna ją komentować. Tym samym czytelnik nie tylko śledzi losy bohaterów. Zastanawia się także nad językiem, formą i sensem opowieści. W beletrystyce ten efekt buduje wyjątkową relację między tekstem a odbiorcą.
Kiedy historia puszcza oko do czytelnika
Autorefleksyjne powieści przyciągają czytelników, ponieważ oferują coś więcej niż samą fabułę. Opowieść, która mówi o sobie, staje się bardziej osobista. Jest też bliższa odbiorcy. Taki tekst nie poucza. Zamiast tego zaprasza do wspólnej podróży. Dzięki temu beletrystyka zyskuje nową jakość. Jest lekka, świadoma i pełna literackiej przyjemności.
(PK)