Telemedycyna

© Borgis - Medycyna Rodzinna 3-4/2001, s. 177-178

Grzegorz Krasowski

Nowe technologie i komputeryzacja wkroczyły z ogromnym rozmachem w najróżniejsze dziedziny naszego życia. Również w medycynie znalazły szerokie zastosowanie. Poprzez różnego rodzaju ułatwienia i udogodnienia jakie niesie ze sobą komputer w połączeniu z telefonem, przyczyniają się do udoskonalenia opieki zdrowotnej oraz edukacji medycznej zarówno pacjenta, jak i personelu białego. Wprowadzanie nowej technologii podyktowane jest nie tylko wygodą ale przede wszystkim względami ekonomicznymi. Dlatego właśnie pojawiło się w ostatnich latach pojęcie telemedycyny, zawierające w sobie inne, bardziej szczegółowe pojęcia jak telekonsultacja, telediagnostyka i teleedukacja. Te modne wyrażenia nie są jednak całkowicie nowe. Gdy sięgniemy do historii medycyny okaże się, że telemedycynę praktykowano już od połowy wieku używając na początku radia, aby uzyskać poradę lekarską. Wprowadzenie telewizji na początku lat 50. rozwinęło te możliwości. Dzięki satelitom NASA rozwinięto projekty telemedycyny w latach 60. NASA wykorzystuje również telemedycynę do badania przestrzeni kosmicznej.
Najwięcej miejsca poświęca się telemedycynie, czyli tzw. świadczeniu usług medycznych na odległość, w Stanach Zjednoczonych, Australii, Japonii i Skandynawii. W Wielkiej Brytanii rozwija się ona tylko w większych miastach aby poprawić jakość pracy i usług biedniejszych placówek medycznych.
Od 1960 roku, kiedy to rozpowszechniły się telefoniczne konsultacje, zauważyć można gwałtowny rozwój tej nowej gałęzi medycyny. Złożyło się na to wiele czynników. Zaobserwowano, że w USA ambulatoryjna opieka pielęgniarska w domu to około 1/2 biliona wizyt rocznie. Większość wymaga nie tyle obecności pielęgniarki ile jej umiejętności obserwacji. Aktualnie w Japonii około 3 mln ludzi potrzebuje codziennie personalnej opieki a około 15 mln cierpi na przewlekłe niedomogi. To ogromne zapotrzebowanie na porady.
Szacuje się, że około 40% porad składa się z prostej wymiany informacji między pacjentem a lekarzem i nie zawsze wymaga badania palpacyjnego. Każdego roku w USA około 4 mln chorych zgłasza się do izby przyjęć z powodu bólów w klatce piersiowej, z czego 70% nie jest związanych z sercem lub jest na tyle niegroźnych, że mogą być leczone w przychodni. Wobec powyższych danych zdecydowano wiosną 1995 roku o wprowadzeniu telemedycyny do domu. Telemedycyna oszczędza czas, daje możliwość kontaktu po godzinach pracy i w weekendy oraz zmniejsza znacznie ilość niepotrzebnych wizyt

To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.