Bezpieczeństwo stosowania farmaceutyków pochodzenia roślinnego w aspekcie anestezji regionalnej

© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 1/2006, s. 52-54

Andrzej Daszkiewicz1, Elżbieta Socha-Knopik2, *Hanna Misiołek3

Zużycie środków parafarmaceutycznych, w tym ziołowych znacząco wzrosło w dwóch ostatnich dekadach. Miliony ludzi stosuje te środki jako jedyną terapię lub jako uzupełnienie terapii konwencjonalnej. W Wielkiej Brytanii np. łączny wydatek na parafarmaceutyki wynosi około1,6 miliarda funtów rocznie. W Stanach Zjednoczonych z kolei, tylko w 1997 r. sprzedano środków ziołowych, produktów dietetycznych, witamin i środków suplementacji diety za około 4,5 miliarda dolarów. Znaczącą część tej kwoty stanowiły wydatki na leki ziołowe [1].
Środki ziołowe mogą mieć aktywność farmakologiczną i/lub mieć efekt placebo, lecz nie można wykluczyć interakcji leków ziołowych między sobą ani z lekami stosowanymi w terapii konwencjonalnej [2, 3].
Fascynacja wszystkim, co „naturalne” stale rośnie i utrwala się w świadomości społecznej. Ludzie często wierzą, że farmaceutyki pochodzenia roślinnego jako „naturalne” muszą być bezpieczne, nie są więc przez nich uważane za leki i w związku z tym pomijają informacje o ich przyjmowaniu podczas badania podmiotowego.
Z kolei wielu z pacjentów zażywających te środki jest poddawanych zabiegom operacyjnym i znieczuleniom, w związku z czym anestezjolodzy powinni znać okołooperacyjne implikacje stosowania środków parafarmaceutycznych. Dotyczy to wpływu poszczególnych farmaceutyków roślinnych i środków suplementacji diety na organizm człowieka, znajomości ich działań ubocznych oraz ich interakcji z anestetykami. Nie wszystkie interakcje zostały poznane. Niektóre środki ziołowe mogą działać synergistycznie z anestetykami, wydłużając znieczulenie ogólne (np. waleriana, pasiflora, żeń-szeń). Inne z kolei mogą zwiększać ryzyko nadciśnienia tętniczego (np. korzeń lukrecji), czy wpływać znacząco na proces krzepnięcia krwi (m.in. żeń-szeń, miłorząb japoński, czosnek). Ich działanie może zwiększać ryzyko krwawienia i powinno być uwzględniane przy podejmowaniu decyzji o znieczuleniu przewodowym, w tym szczególnie o blokadach centralnych [4].
Niektóre środki ziołowe wpływają na proces koagulacji poprzez hamowanie aktywności płytek krwi oraz potencjalizację efektu antykoagulacyjnego warfaryny [5].
Cytowane są w piśmiennictwie przypadki kazuistyczne poważnych problemów z krwawieniem okołooperacyjnym i powikłaniami z tym związanymi. Vale [6] opisał przypadek 61-letniego mężczyzny, u którego rozwinęło się krwawienie podpajęczynówkowe, najpewniej w wyniku zażywania 120 mg dziennie ekstraktu z miłorzębu japońskiego (Ginko Biloba) przez 6 miesięcy. Po zaprzestaniu kuracji czas

To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.