Anestezjologia polska w XXI wieku – perspektywy rozwoju i zagrożenia*
© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 3/2001, s. 137-139
Andrzej Kübler
Zamieszczone poniżej rozważania dotyczące możliwości rozwoju oraz potencjalnych zagrożeń dla polskiej anestezjologii w nowym stuleciu stanowić mają materiał do dyskusji. Uważam, że szeroki dialog dotyczący przyszłości naszej specjalizacji jest niezwykle potrzebny, a czasopismo „Anestezjologia Intensywna Terapia” jest najlepszym forum do takiej wymiany poglądów. Przełom stulecia i tysiąclecia stanowi wystarczający powód do analiz i planów. W polskiej anestezjologii dochodzi do tego przełom pokoleniowy – generacja pionierów naszej specjalności przechodzi w stan spoczynku. Pozostawiają po sobie imponujące dziedzictwo – polską szkołę anestezjologii, która może się dalej rozwijać w swej pięknej tradycji lub ulec degradacji. Ale czas mija, zmienia się sytuacja organizacyjna i ekonomiczna opieki zdrowotnej w Polsce i niewątpliwie przed anestezjologią polską XXI wieku pojawia się natarczywe i wymagające rzetelnej odpowiedzi pytanie – Quo vadis?
Perspektywy rozwoju i zagrożenia anestezjologii w XXI wieku
W krajach o rozwiniętym systemie opieki zdrowotnej zachodzi obecnie w anestezjologii charakterystyczna zmiana orientacji postępowania z technicznej, czyli ukierunkowanej na czynność „dawania narkozy” na terapeutyczną – ukierunkowaną na okołooperacyjne leczenie pacjenta. Zamknięcie się w czynnościach czysto technicznych jest zgubne dla rozwoju specjalizacji i spowodowało kryzys anestezjologii w USA. Pod koniec lat 90-tych ogłoszono tam tzw. „program ratowania specjalizacji”, który w zasadzie miał przywrócić jej wszechstronny wymiar charakterystyczny dla anestezjologii europejskiej. Warto przytoczyć jeden z 6 punktów tego programu przedstawionego na kongresie ASA w 1998 r. w Orlando:
„... Przejęcie intensywnej terapii w USA przez internistów i pulmonologów jest zawstydzającym rezultatem uwarunkowań ekonomicznych z lat 70-tych i 80-tych. Czas odwrócić tę sytuację. Niemal w każdym cywilizowanym kraju, oprócz USA, anestezjolog jest najczęstszym specjalistą zajmującym się intensywną terapią”.
Ostatnie lata przyniosły już w USA znaczący postęp w poszerzeniu zadań anestezjologów realizowany pod hasłem – „medycyna okołooperacyjna”.
Jak zachować swą tożsamość w Europie przy wyzwaniach XXI wieku, można uczyć się od anestezjologów niemieckich, którzy niezmiennie podkreślają, że współczesna anestezjologia stoi dalej na „czterech nogach”: anestezji klinicznej, intensywnej terapii, ratownictwie i leczeniu bólu. Istota ich powodzenia polega na umożliwieniu rozwoju tym „nogom” w wymiarze interdyscyplinarnym, ale z zachowaniem ścisłego kontaktu z „głową”, czyli specjalizacją anestezjologiczną. Umożliwia to anestezjologom utrzymanie wysokiej satysfakcji z zawodu, zarówno pod względem profesjonalnym jak i finansowym.
Aktualne polskie zagrożenia
Obecne przemiany opieki zdrowotnej w Polsce stwarzają poważną groźbę regresu i wepchnięcia naszej specjalności w zaułek „techniczny”, gdzie anestezjologa interesować będzie wyłącznie wykonanie znieczulenia, a finansowo i decyzyjnie pozostanie uzależniony od operatora. W takich warunkach zarówno intensywna terapia jak i ratownictwo oraz leczenie bólu ulegną degradacji lub przejmą je inne specjalności. W konsekwencji także inne typowe obowiązki anestezjologiczne, jak ustalanie wskazań do znieczulenia czy bezpośrednia opieka pooperacyjna zostaną odsunięte od zakresu kompetencji anestezjologa. Zespoły anestezjologiczne mogą ulec destrukcji przez podporządkowanie anestezjologów poszczególnym działom zabiegowym i ich uzależnienie od operatorów. Rozwój szkoleniowy i naukowy będzie ograniczony i zależny od dobrej woli kierownika zespołu zabiegowego. W takich warunkach utrzymywanie samodzielnych akademickich ośrodków anestezjologii i intensywnej terapii przestanie być uzasadnione.
Kierunki działań korygujących
1. Jakoś
To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.