Problem higieny jamy ustnej widziany wczoraj i dziś
© Borgis - Nowa Stomatologia 4/2001, s. 33-37
Ewa Bałczewska1, Jadwiga Marat2
Na wstępie należałoby zdefiniować czym są działania higieniczne. Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia są to czynności zmierzające do usunięcia z otoczenia czynników ujemnych i wprowadzenia dodatnich, w celu zapewnienia społeczeństwu i jednostce nie tylko ochrony zdrowia, lecz także pełnego rozwoju fizycznego i psychicznego (1).
Do powstania tej definicji przyczynił się wspaniały polski lekarz, higienista, prezes Polskiego Towarzystwa Higienicznego – Marcin Kacprzak (1888-1968), który głosił, że „higiena nie może ograniczać się do przykazań negatywnych, nawet do propagowania umiaru, bo higiena ma zwiększyć możliwości życiowe człowieka”. Przekładając to na stomatologię, należałoby rozumieć, że wszystkie zabiegi higieniczne mają na celu przedłużenie zdrowia całej jamy ustnej.
Higiena jamy ustnej w wybranych kulturach starożytnego świata
Już od niepamiętnych czasów ludzie odczuwali potrzebę stosowania różnego rodzaju zabiegów kosmetycznych i higienicznych w obrębie jamy ustnej, zależnie od zwyczajów kulturowych i religijnych. Szczególnie w starożytnym Egipcie, Indiach, Chinach, Grecji i Rzymie miały one dla współczesnych ogromne znaczenie, gdyż pozwalały wierzyć w zachowanie zdrowia i życia.
Dla Hindusów na 5 tysięcy lat przed narodzeniem Chrystusa, jama ustna postrzegana była jako wrota do całego ciała i dlatego zalecano utrzymywać ją w należytej czystości. Odnosiło się to zarówno do zębów jak i języka, które poddawano zabiegom pielęgnacyjnym wcześnie rano, jeszcze przed spożyciem śniadania. Do tego celu używano gałązek drewnianych (ryc. 1) jak i specjalnego skrobaka języka (ryc. 2) (2).

Ryc. 1. Gałązka drewniana używana jako narzędzie do oczyszczania zębów.

Ryc. 2. Skrobak języka.
Dla Arabów wskazówki higieniczne zawarte były w świętej księdze islamu Koranie. Zęby zalecano oczyszczać gałązkami z drzewa araku (Salvadora pevscica), a jamę ustną płukać od 3 do 15 razy na dzień wywarem z różnych ziół (3, 4).
Starożytni Grecy do celów higienicznych używali sproszkowanych korali, alabastru, skorupek jaj, kości, które wcierano w powierzchnię zębów przy pomocy palca. Hipokrates zalecał w swych dziełach liczne płukania jamy ustnej w celu uzyskania przyjemnego zapachu.
Kultura zdrowotna Indian amerykańskich – Azteków stała na bardzo wysokim poziomie. Osoby, którym z ust wydobywał się nieprzyjemny zapach oraz przysłowiowych brudasów karano zmuszając do publicznego mycia i wypijania wody, w której się myli.
3 tysiące lat temu Chińczycy czyścili zęby używając drutu z wplecionym w niego końskim włosem. Zwyczaje oczyszczania zębów za pośrednictwem mnichów buddyjskich od Chińczyków przejęli Japończycy. Narzędziem czyszczącym były gałązki wierzby lub końcówki piór kaczych. Dużą uwagę przywiązywano do czyszczenia języka. Znane były także zabiegi kosmetyczne polegające na wybarwianiu na kolor czarny zębów u kobiet, co podnosiło ich atrakcyjność.
Kultura chińska przyczyniła się także do wynalezienia przypominającej współczesną w kształcie szczotki do zębów. Miało to miejsce około 1490 r. naszej ery. Idea wyrobu szczoteczki o rękojeści drewnianej, w której wmontowane były pęczki szczeciny świńskiej, przetrwała do czasu II wojny światowej w Europie, a nawet w niektórych krajach dłużej.
Okres nowożytny
Jeśli prześledzić okres nowożytny, to problem higieny jamy ustnej stał na niskim poziomie w pierwszych wiekach, co nie znaczy, że ludzie nie chcieli mieć ładnych, białych i lśniących zębów. Wiedza dentystyczna jednakże nie mogła zapewnić rozwiązania problemów, które ich dotykały. Z kilku tekstów źródłowych możemy dowiedzieć się, że receptą na lśniące zęby w Hiszpanii miały być płukanki ze specjalnie przechowywanego moczu. Z kolei usuwanie nieprzyjemnego zapachu z jamy ustnej można było osiągnąć poprzez wcieranie w dziąsła i zęby krwi węża.
Źródła polskie z XVI wieku wymieniają używanie wody rozmarynowej i miętowej do oczyszczania zębów i dziąseł. W XVII wieku, w Krakowie, z podręcznika medycznego Jakuba Kazimierza Haura dowiedzieć można było się o tym, „że białe i czyste zęby są świadectwem dbania o higienę i poprawiają wizerunek człowieka”.
Zalecano także stosowanie pasty z białej soli zmieszanej z cegłą miałko tłuczoną i sadzą.
O użyciu szczotek do zębów wzmiankuje po raz pierwszy w Polsce „Medyk domowy” Samuela Beimllera z 1749 r. A sto lat później Jan Anus podkreślał znaczenie używania miękkich szczotek przez dzieci. Pod koniec XIX wieku znaleźć można informacje o konieczności używania proszku do zębów, ale z małą ilością substancji ściernych, aby nie uszkodzić szkliwa. Nie obce są też pacjentom wykałaczki drewniane i z gęsiego pióra (5, 6).
Rozwój techniki pod koniec XIX i na początku XX wieku pociągnął za sobą zmiany także i w medycynie oraz dentystyce. W latach osiemdziesiątych XIX wieku doktor Scott wynalazkiem szczotki elektrycznej miał nadzieję pozyskać większą rzeszę małych pacjentów (7). Choć większość ludzi zgadzała się z poglądem, że ładne, czyste zęby dobrze świadczą o ich właścicielu, to tak naprawdę wytłumaczenie naukowe konieczności dbania o zdrowe zęby i dziąsła pojawiło się dopiero w XIX wieku. Rozwój nauk mikrobiologicznych, poznanie bakterii bytujących w jamie ustnej spowodowały powstanie teorii bakteryjnej choroby próchnicowej i chorób przyzębia. Bakterie te jako główny składnik osadu nazębnego, nazwanego płytką bakteryjną, przylegają i namnażają się na wszystkich powierzchniach zęba szczególnie w miejscach trudno dostępnych oraz na dziąsłach i uzupełnieniach protetycznych.
Niektórzy z dentystów zauważyli dużo wcześniej, niż zostało to poparte naukowymi rozprawami, konieczność usuwania nadmiaru złogów i zadziwić może fakt, że niekoniecznie uznawali szczotkę do zębów jako najistotniejszy do tego celu instrument.
Przyrządy stosowane do utrzymania higieny jamy ustnej
Nić dentystyczna
Prekursorem preferowania nici dentystycznej był dr Levi Spear Parmley, który już w 1818 r. wygłosił pogląd, że nić jest ważniejsza w utrzymaniu higieny jamy ustnej niż szczotka oraz pasta do zębów. Możemy być pełni podziwu dla trafności spostrzeżeń doktora Parmley´a. Dziś bowiem wszyscy stomatolodzy wiedzą, że najwięcej płytki bakteryjnej znajduje się na powierzchniach stycznych zębów, które nie mogą być dobrze oczyszczone wyłącznie szczotką do zębów.
Dużym problemem jest utrzymanie higieny u osób posiadających uzupełnienia protetyczne, szczególnie mosty. Do oczyszczenia przestrzeni w okolicy dziąsła służą specjalne nici Super-Floss, których sztywny koniec łatwo jest przeprowadzić nad lub pod przęsłem i oczyścić tę niedostępną dla innych instrumentów
To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.