Stomatologia zachowawcza w znieczuleniu ogólnym. Tryb ambulatoryjny. Pacjent stomatologiczny a znieczulenie ogólne
© Borgis - Nowa Stomatologia 1/2001, s. 34-36
Marek Bladowski
Z obserwacji własnych wynika, że praktycznie wszyscy pacjenci rekrutujący się do zabiegów stomatologicznych boją się znieczulenia ogólnego, wyrażając swój lęk w różnym stopniu. Z doświadczenia kilkuset przeprowadzonych przez autora zabiegów, tylko dwóch czy trzech pacjentów – przynajmniej zewnętrznie, nie demonstrowało żadnych obaw, nie zadawało żadnych pytań i traktowało znieczulenie ogólne jak popołudniową drzemkę. Zdecydowana większość pacjentów – pomijając osoby chore psychicznie, z porażeniem mózgowym, chorobami genetycznymi, jednym słowem z bardzo utrudnionym lub niemożliwym kontaktem – podczas wywiadu i badań przedzabiegowych demonstrowała mniejszy lub większy lęk lub też obawy, związane nie tyle z samym zabiegiem stomatologicznym, co z faktem przebywania w znieczuleniu ogólnym.
Również z obserwacji własnych wynika, że obawy te – zwłaszcza lęk – są zawsze stałe, bądź się nasilają w przypadku skrupulatnie planowanych zabiegów stomatologicznych, gdzie pacjent jest odpowiednio przygotowany i badany zarówno przez stomatologa, jak i anestezjologa. Obawy takie o wiele rzadziej występują u pacjentów w przypadkach zabiegów chirurgicznych, gdzie konieczność znieczulenia ogólnego jest ewidentna, chociażby podczas apendoktomii i skierowane są raczej na efekt samego zabiegu chirurgicznego niż na fakt przebywania w znieczuleniu ogólnym.
W przypadkach typowych lęk związany jest z kilkoma czynnikami. Jednym z głównych obaw (wg obserwacji własnych w granicach 80÷100%) jest lęk przed „nieobudzeniem się z narkozy”. Pytanie typu „co będzie jak się nie obudzę?” jest prawie zawsze zadawane. Należy głębiej zastanowić się nad etiologią tego lęku, gdyż obawy pacjentów są praktycznie bezpodstawne. Po pierwsze – do zabiegów stomatologicznych w znieczuleniu ogólnym rekrutowani są wyłącznie pacjenci z I i ewentualnie II grupy ryzyka znieczulenia wg ASA – czyli normalni, zdrowi lub z banalnymi chorobami typu przeziębienie, przebiegającymi bez ograniczania wydolności układów oddechowego i krążenia (1, 5). Autor stara się wyeliminować nawet II grupę ryzyka, odkładając zwykle zabieg na termin późniejszy w przypadku nawet błahych niedyspozycji pacjentów. Pomijając stwierdzenie pacjenta, że nie obudzi się z narkozy – oznacza jego śmierć, umieralność wg wielu badań statystycznych (4, 6, 7) związana ze znieczuleniem ogólnym jest praktycznie 0% w I i II grupie ryzyka ASA. Istnieje co prawda bardzo krzywdzące dla anestezjologów przekonanie niektórych laików i niedouczonych prawników, a co gorsza także niektórych anestezjologów, że śmierć chorego podczas znieczulenia lub inne powikłania spowodowane znieczuleniem są zawsze skutkiem błędu albo pomyłki anestezjologa. Takie przekonanie jest z gruntu fałszywe (5). Jeżeli istnieje ryzyko śmierci podczas znieczulenia, dotyczy ono i to też wg statystyk również w małym procencie, wyższych grup ryzyka wg ASA, do których pacjenci stomatologiczni, szczególnie w zakresie stomatologii zachowawczej, nigdy nie będą zakwalifikowani.
ASA (American Society of Anestesiologists) ustanowiło 5 zasadniczych grup ryzyka oraz 2 dodatkowe:
I Grupa – normalny, zdrowy pacjent;
II Gru
To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.