Dlaczego Amerykańska Akademia Periodontologiczna formułuje cele i zadania w zakresie periodontologii już na 2020 rok?

© Borgis - Nowa Stomatologia 1/2004, s. 46-48

Renata Górska

Może wydawać się dziwne, że Amerykańska Akademia Periodontologiczna, oprócz typowych dla siebie zadań dotyczących kształcenia lekarzy, na 89. Zjeździe Periodontologicznym przedstawiła również kierunki rozwoju w dziedzinie periodontologii na następne dwadzieścia lat.
Wydaje się, mówi Kenneth Kornman, że to odległa perspektywa, ale pamiętam dokładnie lata 80., w których periodontologia słabo się rozwijała, a wg niektórych była nauką bez perspektyw, bo oprócz usuwania złogów i kontroli płytki nazębnej niewiele można było zaproponować swoim pacjentom, a także lekarzom specjalizującym się w tej dziedzinie. Badania naukowe ostatnich 25 lat zmieniły diametralnie periodontologię, bowiem nauka ta stała się jedną z najbardziej rozwijających się dziedzin stomatologii.
Więcej wiemy o etiopatogenezie, kryteriach podziału, leczeniu zarówno farmakologicznym (w tym modyfikowanie odpowiedzi immunologicznej) jak i chirurgicznym, a także materiałach stosowanych w regeneracji tkanek przyzębia, inżynierii tkankowej, implantologii, wpływie chorób przyzębia na stan ogólny pacjenta. Jednak planowanie przyszłości to kolejny krok, o którym musimy już dziś pamiętać, a od jutra należy zacząć przygotowania. Jeśli pozostaniemy w miejscu może być to początkiem końca. Planowanie przyszłości zawiera w sobie wizję tego co chcemy osiągnąć. Wiemy, że osiągnięcie nowego celu jest wyzwaniem, które niesie ryzyko i niepewność.
Co może wobec tego nas zaskoczyć? – pyta prof. Kornman i odpowiada – pacjenci, technologia i związane z tym oczekiwane leczenie. Zacznijmy od pacjenta.
Demografowie ostrzegają, że co piąty pacjent w gabinecie stomatologicznym w 2020 r. w USA (ale również w innych krajach) będzie miał ponad 65 lat i dla nich sam fakt, że żyją dłużej nie będzie im wystarczał. Oni będą chcieli żyć lepiej. Będą równocześnie bardziej świadomi tego czego można oczekiwać od lekarzy i prawdopodobnie będą mieli na to leczenie pieniądze. W związku z tym mogą być bardziej wymagający i skutecznie dyskryminować tych lekarzy, którzy nie będą im odpowiadać. Będą mogli sobie pozwolić na bardziej specjalistyczne leczenie w tym leczenie periodontologiczno-implantologiczne.
Pozwolę sobie w tym miejscu na małą dygresję. Pamiętam, że około 5 lat temu odwiedził nasz Zakład prof. Baldoni z Mediolanu. Wygłosił wykład na temat możliwości zastosowania implantów u ludzi starszych. Pamiętam dyskusję przed tym wykładem, kiedy sceptycznie mówiłam, że Polska jest krajem niezbyt bogatym, a możliwość stosowania implantów u osób starszych na emeryturze jest nierealna. Wtedy Profesor odpowiedział mi, że jestem pesymistką, że jego doświadczenia wskazują, że z roku na rok sytuacja się zmienia. Tak było we Włoszech, podobnie może być w Polsce kiedy wejdzie do UE. Dzisiaj muszę przyznać mu rację. Zainteresowanie implantami jest z roku na rok większe, a my jakby mniej do tematu przygotowani. Ale wróćmy do naszych pacjentów. Pacjenci w 2020 roku będą mieli większe oczekiwania. Te oczekiwania będą inne niż 20 lat temu i będą zmieniać się z roku na rok. Część tego wynika z faktu, że większość potencjalnych pacjentów, którzy mogą nas potrzebować mają dostęp do wiadomości z internetu, których nie umielibyśmy sobie nawet wyobrazić 20 lat temu. W rzeczywistości większość bieżącej literatury naukowej dotyczącej choroby przyzębia i jej leczenia jest dziś dostępna dla pacjentów w elektronicznej sieci internetowej. Oczywiście ma to swoje dobre jak i złe strony. Pozytywną stroną tego jest to, że możemy uzyskać dane na temat możliwości stosowanych procedur w różnych krajach, różnych ośrodkach ocenić, które z nich są najlepsze, bardziej skuteczne. Negaty

To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.