Ocena szczelności brzeżnej wypełnień klasy I wykonanych z materiałów złożonych Gradia i Amelogen w warunkach in vitro
© Borgis - Nowa Stomatologia 1/2007, s. 22-26
*Konrad Małkiewicz1, Urszula Leończak2, Elżbieta Jodkowska1
Wstęp
Wzrastające oczekiwania pacjentów dotyczące estetyki wypełnień spowodowały, że materiały złożone stały się najczęściej używanymi przez dentystów substytutami odbudowującymi utracone tkanki zęba. Dotyczy to wypełnień nie tylko w odcinku przednim, ale także wypełnień ubytków w zębach bocznych. Wybuchające od czasu do czasu „wojny amalgamatowe”, wspierane przez regulacje prawne krajów europejskich, przyczyniają się także do częstszego stosowania żywic kompozytowych do wypełniania ubytków w zębach bocznych.
Materiały złożone nie są idealnym substytutem amalgamatów. Mimo nieustannego rozwoju tej grupy materiałów, poprawy ich parametrów wytrzymałościowych, właściwości estetycznych, rozwoju kolejnych generacji systemów wiążących, producentom nie udało się wyeliminować ich podstawowej wady – skurczu polimeryzacyjnego, który towarzyszy nieodłącznie procesowi twardnienia każdego polimeru. Niezależnie od sposobu inicjacji procesu polimeryzacji wszystkie materiały złożone zmniejszają swoją objętość. Średnia skurczu polimeryzacyjnego w warunkach in vitro wynosi od 0,2 do 2% dla skurczu liniowego i od 1,7 do 5,7% dla skurczu objętościowego (1-3). Zjawisko to występuje podczas łączenia się monomerów żywicy w przestrzenną sieć odpowiedzialną za strukturę materiału. Skurcz materiału złożonego aplikowanego techniką bezpośrednią odpowiada za „deformację” ścian ubytku oraz powstawanie nieszczelności brzeżnej wokół wypełnienia (4, 5). Powszechnie znane konsekwencje tych zjawisk w postaci nadwrażliwości pozabiegowej, mikroprzecieku bakteryjnego i rozwoju próchnicy wtórnej przesądzają o niepowodzeniu leczenia w perspektywie długoterminowej.
Redukcję skurczu objętościowego podczas polimeryzacji materiału złożonego próbuje osiągnąć się zarówno poprzez zmiany chemiczne i strukturalne samych materiałów jak promowanie „właściwych” technik aplikacji samych żywic.
Producenci wprowadzają na rynek żywice kompozytowe oparte na nanowypełniaczach, które pozwalają na „upakowanie” większej ilości cząsteczek w sieci żywicy, a tym samym proporcjonalne zmniejszenie ilości fazy materiału odpowiedzialnej za jego skurcz w czasie polimeryzacji. Podejmowane są także próby zastąpienia monomerów metakrylanowych przez cząsteczki o budowie pierścieniowej (6) takie jak: spiroortowęglany, spiroortoestry czy bicykiczne ortoestry.
Powszechnie znane są wyniki badań nad wpływem intensywności światła użytego do katalizowania reakcji łączenia monomerów (7-9). Stosowanie metod aktywacji pulsacyjnej, czy wykładniczego wzrostu natężenia emitowanego przez lampę strumienia fotonów, sprawia, że materiał złożony pozostaje dłużej w fazie żelu, pozwalając na zmianę kształtu aplikowanej porcji co kompensuje skutki ubytku objętości. Inne uznane sposoby obejmują nakładanie materiału skośnymi warstwami o niewielkiej grubości i jego aktywację światłem poprzez tkanki zęba do dna czy ściany bocznej ubytku, choć w dostępnym piśmiennictwie istnieją doniesienia o braku wpływu kierunku emisji światła na przebieg procesu polimeryzacji (10-12).
Skuteczność opisanych wyżej metod nie jest jednak zadowalająca. Co więcej, z obserwacji wynika, że tylko niewielki odsetek lekarzy przestrzega tych zasad, a najbardziej popularnym sposobem zakładania wypełniania I czy II klasy w odcinku bocznym jest aplikowanie materiału w jednej lub dwóch porcjach i kierowanie źródła światła od strony powierzchni żującej. W efekcie mamy do czynienia z pełnym skurczem polimeryzacyjnym żywicy kompozytowej oraz wszystkimi konsekwencjami tego zjawiska.
Za adaptację brzeżną materiału do ścian ubytku, oprócz zjawiska skurczu polimeryzacyjnego, odpowiada także: stopień konwersji żywicy kompozytowej po polimeryzacji, zjawisko rozszerzalności lub skurczu termicznego, następcza ekspansja zachodząca na skutek absorpcji wody z otoczenia, siła wiązania i elastyczność systemu adhezyjnego oraz zmodyfikowanej poprzez trawienie kwasem warstwy zębiny i/lub szkliwa, sposób opracowania ubytku (kształt ubytku, skośne ścięcie pryzmatów szkliwa na jego brzegach), wreszcie prawidłowe opracowanie założonego wypełnienia.
Istnieje wiele metod laboratoryjnych służących do wykrywania i oceny szczeliny brzeżnej wokół wypełnienia w warunkach in vitro (13, 14). Używa się do tego celu barwników, znaczników chemicznych czy izotopowych lub technik mikroskopii skaningowej (SEM) z wykorzystaniem replik. Stosunkowo prostą i niedrogą metodą pozwalającą ocenić w warunkach laboratoryjnych szczelność założonych wypełnień jest test penetracji barwnika, do którego przeprowadzenia nie jest wymagana skomplikowana aparatura badawcza.
Cel pracy
Celem pracy była ocena szczelności brzeżnej wypełnień wykonanych z mikrohybrydowych materiałów złożonych, Gradia Direct i Amelogen, odtwarzających utracone szkliwo i zębinę w ubytkach klasy I na powierzchniach żujących zębów trzonowych.
Materiał i metody
W badaniach wykorzystano 40 zębów III trzonowych usuniętych ze wskazań chirurgicznych. Po ekstrakcji zęby zostały oczyszczone z resztek tkanki łącznej oraz osadów i umieszczone w wodzie destylowanej z dodatkiem
To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.