Anestezjolog, a zmęczenie indukowane czasem pracy

© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 1/2003, s. 51-54

Maria J. Turos

Jak słusznie piszą M.B. Weinger i C.E. Englund „...fenomen zmęczenia (w domyśle spowodowanego pracą) jest trudny do zdefiniowania i badania...”2. Wskazuje na to chociażby mnogość i wielopłaszczyznowość definicji samego zjawiska3, co już – zdaniem S.K. Howarda4 – wpływa na sposób poznania oraz późniejszej analizy tego istotnego z punktu widzenia zachowań ludzkich fenomenu. Wszechstronne i szczegółowe badania ankietowe czy testy (metoda oglądu rzeczywistości, a zarazem powszechnie stosowana forma diagnostyki psycho- i socjologicznej, cennej z racji swojej powtarzalności i weryfikacji statystycznej), pomija na ogół milczeniem cały szereg zagadnień codziennej pracy występujących w opisywanej populacji zawodowej. Dotyczy to m.in. faktycznego, nie zaś nominalnego czasu wykonywania zadań związanych z charakterem obowiązków służbowych, gdyż dominuje wyrażona w literaturze przedmiotu opinia5, że te dwa parametry rzadko pokrywają się ze sobą. Być może jest to jedna z przyczyn, iż stanowczo zbyt mało uwagi poświęca się permanentnemu przekraczaniu dobowych oraz tygodniowych limitów czasu pracy na terenie placówek służby zdrowia, kwitując kolokwialnie ową sytuację – iż „tak się działo od zawsze”6. Podobnie jak inne zawodowe bodźce stresorodne, zmęczenie indukowane przez system pracy, wraz ze wszystkimi jego skutkami psychofizycznymi dla jednostki, jakie niesie ze sobą np. niedobór snu, jest traktowane jako zagadnienie znacznie mniejszej wagi w całokształcie zapewnienia ciągłej opieki nad pacjentem.
W sposób szczególny zagadnienie to dotyczy środowiska anestezjologów, gdzie nadmiernie wydłużony czas wykonywania obowiązków zawodowych można uznać za jeden z zasadniczych czynników wpływających na możliwość wystąpienia zdarzeń krytycznych. Zwrócił na to uwagę już w 1978 roku J.B. Cooper7, wskazując, iż zmęczenie ma bezpośredni udział w zaistnieniu 6% błędów popełnianych przez anestezjologa, zaś J.S. Gravenstein8 na postawione grupie 885 anestezjologów amerykańskich pytanie: „Czy błędy w prowadzeniu znieczulenia mogą być związane ze zmęczeniem?” uzyskał 61% odpowiedzi twierdzących. Potwierdzają to również badania australijskie, gdzie na ogólną liczbę 5600 zdarzeń krytycznych, jakie zaistniały w okresie od kwietnia 1987 do października 1997 roku aż w 152 – co stanowi 2,7% – jedyną oraz decydującą przyczyną ich zaistnienia było przemęczenie anestezjologa9. Z podobną sytuacją można spotkać się w wynikach ankiety przeprowadzonej w marcu 1997 roku w grupie 301 anestezjologów nowozelandzkich. Aż 86% respondentów wskazało w niej zmęczenie przedłużonym czasem aktywności zawodowej jako istotny czynnik możliwych błędów, 58% przyznało się do pracy w stanie daleko ograniczającym zdolność swobodnej percepcji rzeczywistości wynikającym wyłącznie z uprzednio wymienionej przyczyny, w tym 32% indagowanych doświadczyło takiego zdarzenia w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających ankietę10. W porównywalnych badaniach przeprowadzonych na terenie Polski w 1998 roku na grupie 884 anestezjologów udział zmęczenia wywołanego czasem pracy w występowaniu zdarzeń krytycznych akcentowało 3,4% ankietowanych pracujących głównie w dużych szpitalach11.
Ciekawy jest przy tym fakt, iż destrukcyjny wpływ zmęczenia ujawnia się u lekarzy już w czasie dwóch pierwszych lat pracy. Wskazują na to wyniki badań S.K. Howarda12, przeprowadzone w 1996 roku na grupie 734 stażystów rozpoczynających specjalizację w anestezjologii. 19,7% respondentów wyraziło pogląd, że niedobór snu rzutuje na jakość ich pracy i kontaktów z pacjentem, zaś 12% doświadczyło już bezpośrednio zdarzenia krytycznego, którego bezpośrednią przyczyną zaistnienia było zmęczenie.
Za najgłośniejszą sprawę związaną z nadmiernym zmęczeniem wyzwolonym przez pracę należy uznać niewątpliwie tzw. przypadek Libby Zion, osiemnastoletniej Amerykanki przyjętej do szpitala 4 marca 1984 r. i zmarłej w dziewięć godzin później13 w wyniku pomyłki diagnostycznej, jaką popełnił lekarz pracujący w oddziale pomocy doraźnej, który po dyżurze kontynuował normalne obowiązki w porze przedpołudniowej. W momencie wystąpienia zdarzenia krytycznego dyżurował nieprzerwanie od ponad 30 godzin14, w tym pracował bez przerwy, 1815. Podjęte wówczas działania w oparciu o wyniki badań J.B. Parkera, gdzie w konkluzji napisano m.in. „...anestezjolog nie powinien pracować bez przerwy więcej niż 16 godzin bez następującego po nim pełnego 12-godzinnego okresu wypoczynku, a ponadto nie powinien mieć dyżuru więcej niż 24 godziny bez

To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.