Zasady bezpiecznego znieczulenia do zabiegów resekcji miąższu płuca
© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 1/2002, s. 31-35
Halina Traczewska, Janusz Andres, Tomasz Gil
Znieczulenie do operacji wycięcia miąższu płuca wymaga oddzielenia płuc i prowadzenia okresowej wentylacji jednego z nich. Można to osiągnąć poprzez intubację [1]:
1) rozdzielnooskrzelową rurką dwudrożną,
2) z blokerem oskrzela,
3) dooskrzelową rurką o pojedynczym świetle.
Najbardziej rozpowszechniona jest pierwsza metoda. Stosowano do tego celu różne rurki dwudrożne (np. rurka Carlensa, Whita, Bryce-Smitha); obecnie najczęściej stosowana jest rurka dwudrożna Robertshawa, wprowadzona w 1962 r.
Kontrolę położenia rurki dwudrożnej można przeprowadzić:
1) osłuchiwaniem pól płucnych prowadzonym przy wentylacji przez oba przewody rurki oraz po zamknięciu przewodu tchawiczego i oskrzelowego,
2) przy pomocy bronchofibroskopu
Pierwsza metoda niesie ze sobą ryzyko braku identyfikacji złego umiejscowienia rurki, jednak dla doświadczonego anestezjologa jest wystarczająca. Lokalizacja za pomocą bronchofibroskopu jest znacznie pewniejsza, ale wiąże się z koniecznością posiadania odpowiedniego sprzętu [1,2].
Separacja płuc ma na celu zabezpieczenie płuca nieoperowanego przed rozprzestrzenieniem krwi i materiału zakaźnego. Okresowa wentylacja jednego płuca umożliwia chirurgowi operowanie w nieruchomym polu operacyjnym, mniejszej traumatyzacji operowanego płuca i skrócenie czasu operacji.
Podczas znieczulenia, szczególnie w okresie wentylacji jednego płuca, najważniejszym problemem jest zabezpieczenie chorego przed hipoksemią. Nie ma wśród autorów zgodności co do wartości prężności tlenu we krwi tętniczej i saturacji definiujących hipoksemię [3,4,5,6,7,8,9,10]. Slinger za akceptowalną uważa prężność O2 krwi tętniczej w granicach 50-80 mm Hg (6,67-10,7 kPa), a dopuszczalne dla wentylacji jednego płuca wysycenie tlenem krwi tętniczej – 90% [9,10]. Młodkowski akceptuje pogląd, że hipoksemia jest określana jako spadek PaO2 poniżej 60 mm Hg (8 kPa) [8]. Zaune i wsp. uważają, że hipoksemię odzwierciedla SpO2 poniżej 95% oraz PaO2 poniżej 70 mm Hg (9,33 kPa) [11].
Przyczyny i mechanizm powstawania hipoksemii podczas znieczulenia i w przebiegu pooperacyjnym są nadal przedmiotem zainteresowania anestezjologów. Wyjaśnienia tych zagadnień należy poszukiwać w patofizjologii układu oddechowego i krążenia płucnego, analizując dystrybucję wentylacji i perfuzji oraz warunki powstawania przecieku krwi nieutlenowanej, uwzględniając siły grawitacji, działające przy ułożeniu chorego w pozycji leżącej na boku, typowej dla większości torakotomii.
Krew przepływająca przez niskociśnieniowe krążenie płucne, podlega wpływowi grawitacji i jest kierowana do dolnych partii płuc. W warunkach znieczulenia ogólnego w pozycji leżącej na boku, zamkniętej klatce piersiowej i wentylacji obu płuc, średnio około 40% krwi przepływającej przez płuca otrzymuje płuco górne, a 60% płuco dolne. W opisanych warunkach płuco górne, mające większą podatność, otrzymuje większą część objętości oddechowej w porównaniu z dolnym.
W dolnym płucu, uciskanym przez struktury śródpiersia oraz przemieszczoną dogłowowo przeponę, dochodzi do obniżenia czynnościowej pojemności zalegającej (zdaniem Slingera o ok. 8%) a w obu płucach do obniżenia objętości zalegającej [9,10]. Lepsza wentylacja płuca górnego, a perfuzja płuca dolnego, powoduje niekorzystną zmianę stosunku wentylacji do perfuzji i stwarza zagrożenie hipoksemią już na tym etapie znieczulenia. Tuż przed otwarciem opłucnej anestezjolog rozpoczyna wentylację jednego płuca. Większość autorów zaleca prowadzenie wentylacji obu płuc i wentylacji jednego płuca taką samą objętością oddechową 8-10-12 ml kg-1 m.c. z częstością gwarantującą utrzymanie normokapni [3,6,12,13,14,15]. Niekiedy podczas oddychania jednym płucem normokapnię uzyskuje się dopiero po zwiększeniu wentylacji minutowej o 20-30% w porównaniu z wentylacją obu płuc [14]. Ważne jest też utrzymanie prawidłowych ciśnień w drogach oddechowych. Według Műllera oraz Cohena w czasie wentylacji jednego płuca ciśnienie szczytowe w drogach oddechowych nie może przekraczać granicy 40 cm H2O (4 kPa) [6,16]. Wyższe ciśnienia mogą nie tylko powodować uraz ciśnieniowy, ale i przemieszczenie krwi do niewentylowanego płuca i pogłębienie hipoksemii [7,17]. W szacowaniu wielkości przecieku krwi nieutlenowanej w czasie wentylacji jednego płuca należy uwzględnić dwa mechanizmy obronne, zmniejszające przeciek w płucu niewentylowanym: zgodne z grawitacją przemieszczenie krwi do płuca dolnego oraz hipoksyczny kurcz naczyń płucnych w obszarach niedodmy [5,18]. Benumof podaje, że mechanizmy te mogą obniżać przeciek w płucu niewentylowanym do ok. 20% [3,13]. Należy pamiętać, że na łączny przeciek krwi nieutlenowanej w czasie wentylacji jednego płuca składa się ponadto niewielki przeciek anatomiczny (żyły oskrzelowe, żyły Tebezjusza) w płucu wentylowanym oraz tzw. efekty przecieku, powstające w obszarach hipowentylowanych płuca dolnego. Dlatego tak ważna jest wentylacja dolnego płuca, zabezpieczająca przed powstawaniem w nim obszarów niedodmy i utrzymanie prawidłowych ciśnień w drogach oddechowych [7,8,17].
Nie ma wśród autorów zgodności na temat mechanizmu powstawania hipoksycznego kurczu naczyń płucnych oraz jego znaczenia podczas wentylacji jednego płuca. Na uwagę zasługuje hipoteza Takedy [19]. Badając stężenie endoteliny ET-1 (białka o działaniu naczynioskurczowym, uwalnianego z komórek śródbłonka) podczas jednostronnej hi
To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.