fbpx

Ocena wyników leczenia w oddziałach intensywnej terapii na podstawie jakości życia pacjentów w kilka miesięcy po zakończeniu hospitalizacji – rozważania na podstawie przeglądu piśmiennictwa

© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 1/2002, s. 27-30

Ewa Kucewicz, Bronisław Czech, Jacek Wojarski, Grzegorz Juszczyk, Sławomir Czaban, Andrzej Siemiątkowski

W krajach rozwiniętych wydatki z budżetu państwa na opiekę medyczną stale rosną. W Stanach Zjednoczonych ochrona zdrowia pochłonęła w 1940 r. 5% produktu krajowego brutto, w 1987 r. 11,7%, a w 1992 r. już 13,9%. Niektórzy amerykańscy eksperci przewidują, że wydatki te będą rosły i osiągną w najbliższym czasie 15% produktu krajowego brutto. Intensywna terapia wykorzystuje 15-20% środków przeznaczonych na lecznictwo zamknięte, co jest równoważne 1% produktu krajowego brutto [1]. Ponieważ są to pieniądze niezbędne również w innych dziedzinach życia, jak edukacja, ochrona środowiska, opieka socjalna, zaczęto zastanawiać się nad ograniczeniem wydatków przez limitowanie dostępu do świadczeń medycznych np. dla ludzi starych. Zwolennicy tej koncepcji zwracali uwagę na fakt większych korzyści z kosztownego leczenia odnoszonych przez ludzi młodych oraz dłuższy czas służenia społeczeństwu czyli możliwość spłacenia zaciągniętego długu. Oponenci tej idei stali na stanowisku, że nakłady finansowe na opiekę medyczną obywateli nie mogą być traktowane w kategoriach dobrych inwestycji. W odpowiedzi na toczące się dyskusje opublikowano pracę, która empirycznie udowodniła, że starzy ludzie po operacji nowotworu OUN nie przebywali dłużej w szpitalu, nie charakteryzowała ich wyższa śmiertelność i jakości życia po leczeniu nie oceniali gorzej niż młodzi cierpiący na tę samą chorobę [2]. Takie wyniki można ocenić stwierdzeniem: jest efekt, nie ma korzyści.
Odpowiedzi na pytania stawiane w kategoriach ekonomicznych leżą w zakresie etyki i moralności. Nikt nie odważy się odpowiedzieć na pytanie, jaki wiek kwalifikuje chorego do odmowy zastosowania drogich procedur medycznych. Dodatkową trudność stanowi fakt, że wiek metrykalny czasami różni się istotnie od wieku biologicznego. Poza tym życiu usiłuje się przypisać różną wartość w zależności od tego, jak dalece może z niego korzystać społeczeństwo i państwo. W świetle współczesnej tendencji ekonomizacji ochrony zdrowia spostrzega się preferowanie zasady sprawiedliwości jako jednej z naczelnych zasad postępowania lekarskiego. Lekarz zobowiązany jest do czynienia wszystkiego, co w jego rozumieniu może przynieść pożytek pacjentowi i to bez względu na koszty. W opiece nad pacjentem lekarz musi działać jak adwokat – również wbrew interesom społeczeństwa, jeśli jest to niezbędne [3].
W Polsce pieniędzy na ochronę zdrowia jest bardzo mało i prawdopodobnie będzie jeszcze mniej. W naszym kraju na szczęście nie toczy się dyskusja dotycząca dylematu komu ograniczyć dostęp do drogich form terapii. W tej dotkliwej biedzie zastanawiamy się jak najlepiej wykorzystać otrzymywane fundusze. Wyniki intensywnej terapii najlepiej ocenia nie śmiertelność wśród chorych lecz jakość ich życia po odbytym leczeniu. Rozważania dotyczące jakości życia mogą być szczególnie ważne w sytuacjach, kiedy leczenie powoduje utrzymanie życia ale stan zdrowia w wyniku odbytego leczenia może być oceniony jako gorszy niż śmierć. Autorytety w dziedzinie intensywnej terapii dowodzą konieczności prowadzenia badań oceniających jakość życia po odbytym leczeniu, w celu ustalenia wytycznych ułatwiających stosowanie różnych form intensywnej terapii, biorąc pod uwagę indywidualne dobro chorego i dobro społeczeństwa [4].
Jakość życia ( quality of life – QOL) determinują: stan zdrowia, warunki socjalne, aktywność zawodowa i miejsce w społeczeństwie. Stan zdrowia obejmuje zarówno funkcje fizyczne jak i psychiczne. WHO definiuje zdrowie jako nie tylko brak zniedołężnienia i choroby ale także jako pomyślność fizyczną, psychiczną i socjalną [5].W aspekcie intensywnej terapii należy rozważać jakość życia zależną od stanu zdrowia ( health-related quality of life – HRQL) [4]. Pacjenci życzą sobie efektywnego życia i prawidłowego funkcjonowania po odbytym leczeniu i to oni najlepiej oceniają, czy cele te zostały osiągnięte. Przyczyną braku informacji od pacjentów jest brak dostępu do prostych i wartościowych metod zbierania informacji. Ocena jakości życia musi polegać na odpowiedzi na standardowe pytania. Odpowiedzi muszą być odpowiednio punktowane. Najlepsze są ankiety, które nie odnoszą się do wieku, rodzaju schorzenia czy formy leczenia.
Tego rodzaju ankietę (SF-36) opracowano w Medical Center Hospitals w Bostonie [6]. Składa się ona z ośmiu sekcji, które oceniają sprawność fizyczną i jej ograniczenia, funkcjonowanie w społeczeństwie, natężenie bólu, sprawność psychiczną, stan emocjonalny, żywotność oraz ogólnie stan zdrowia. Prezentowany

To jest tylko fragment artykułu. Aby przeczytać całość, przejdź do Czytelni medycznej.